Polska

Mosty w Stańczykach – akwedukty Puszczy Rominckiej

Swoim wyglądem budzą zachwyt i zdziwienie, bo przecież tak ogromne mosty buduje się zwykle w górach, a nie na pojezierzu. Dziś mosty w Stańczykach są jedną z chętniej odwiedzanych atrakcji województwa warmińsko – mazurskiego. Te bajkowe akwedukty skrywają w sobie ciekawą historię.

Na skraju potężnej Puszczy Rominckiej mamy okazję zobaczyć największe mosty kolejowe w Polsce. Swoim wyglądem przypominają nam rzymskie akwedukty, nic dziwnego w końcu zaprojektowali je włoscy architekci. Dlatego też przyjęło się je nazywać “Akweduktami Puszczy Rominckiej”. Dziś tereny mazur garbatych są coraz chętniej odwiedzane przez turystów, właśnie za sprawą słynnych mostów w Stańczykach. Okolica to malownicza kraina polodowcowych pagórków porośniętych lasami i ukrytymi w dolinach jeziorami. To tutaj miała powstać linia kolejowa, która mogła połączyć Czersk z Litwą, biegnąc przy tym właśnie przez Mazury. Jednak realizację budowy przerwał wybuch I wojny światowej. Dziś za to mamy okazję podziwiać niemały kunszt budownictwa.

Historia budowy mostów w Stańczykach

Mosty kolejowe w Stańczykach liczą ponad 200 metrów długości. Wznoszą się 40 metrów ponad niewielką doliną rzeczki Błędzianki. Te ogromne żelbetowe mosty stoją na 5 potężnych przęsłach o równym promieniu łuków 35 metrów. Pierwszy most wybudowano w latach 1912 -14. Budowę drugiego bliźniaczego mostu uniemożliwiła I wojna światowa. Ostatecznie dokończono go w latach 1923 -1926. Jednak po młodszym moście nigdy nie kursowały pociągi. Uroczyste uruchomienie linii kolejowej odbyło się w 1927 roku. Zaskakuje fakt, że właśnie w tak wydawałoby się mało popularnym miejscu jak Stańczyki i na niezbyt popularnej trasie kolejowej Gołdap – Żytkiejmy, gdzie kursowały przed II wojną światową zaledwie 3 pary pociągów na dzień, nie ma potrzeby budowy podwójnych mostów. Jednak doświadczenia z I wojny światowej pokazały, że dwa mosty jest dużo ciężej zniszczyć, dotyczy to zarówno saperów, artylerii czy też lotnictwa. Podobne praktyki można było spotkać we Francji, Włoszech czy Belgii. 

Z drugiej jednak strony budowa mostów w Stańczykach miała charakter propagandowy. Te potężne konstrukcje świadczyły o zamożności Prus Wschodnich. Dodatkowo miały pokazać kunszt budownictwa oraz zatrzymać masowe emigracje zarobkowe tutejszej ludności do Niemiec. Sama linia kolejowa służyła w głównej mierze do celów militarnych. Miała ułatwić bardzo szybki transport sporej ilości żołnierzy z terenów Puszczy Rominckiej oraz ich zaopatrzenia. Jeszcze w latach 40 – tych po słynnych mostach kursowały pociągi, które woziły głazy z Suwalszczyzny do budowy kwatery Hitlera, czyli Wilczego Szańca w Gierłoży. Same mosty nie ucierpiały podczas działań II wojny światowej. Jednak wycofująca się Armia Czerwona rozebrała tory na wiaduktach i od tego czasu po mostach w Stańczykach już nigdy nie kursowały pociągi.

Mosty w Stańczykach – zwiedzanie

Dziś mosty w Stańczykach cieszą się sporą popularnością. W piękny słoneczny dzień nie brakuje tu ciekawych turystów. Wstęp na mosty jest płatny, a to dlatego, że teren jest prywatny. Warto jednak zapłacić parę złotych żeby móc przespacerować się po obu akweduktach. Widok z góry jest imponujący. Dodatkowo ścieżka spacerowa doprowadza nas schodami w dolinkę, gdzie mamy okazję zobaczyć mosty z innej perspektywy. Co ciekawe mosty w Stańczykach posłużyły również za tło w filmie “Ryś” Stanisława Tyma. Tuż przy mostach możemy również ruszyć na trasę ścieżki edukacyjnej “do cesarskiego głazu”. Trasa liczy w pętelce 4 km i prowadzi nas przez Puszczę Romincką, krainę lasów i mokradeł. Ścieżka biegnie do słynnego głazu, który upamiętnia polowania na jelenie samego cesarza Wilhelma II. Dodatkowo po drodze możemy odkryć dawne grodzisko jaćwieskie oraz podziwiać piękne widoki mazur garbatych. 

Stańczyki wieża widokowa

Tuż przy głównej drodze w Stańczykach na trasie do słynnych mostów, mamy okazję skorzystać z jednej z najnowszych atrakcji tej miejscowości, czyli wieży widokowej. Swoją ciekawą konstrukcją wieża przypomina nieco bocianie gniazdo. Na wysokości 15 metrów jest taras widokowy, z niego mamy piękną panoramę na mosty w Stańczykach, piękne polodowcowe pagórki oraz dwa jeziora Tobellus Duży i Mały. Wstęp na wieże jest bezpłatny, a darmowe parkingi znajdziemy tuż obok.

Wybuchowe jezioro

Ciekawa historia związana jest z jeziorem Tobellus Mały. W ostatnich dniach maja 1926 roku w jeziorze doszło do potężnej eksplozji, wody zmieszane z błotem wystrzeliły wysoko w powietrze niczym fontanna. Eksplozji towarzyszył potężny huk, a gdy wybuch ustał na tafli jeziora pozostała jedynie gruba warstwa mułu, samo jezioro zniknęło. Dopiero po 2 miesiącach, gdy błoto opadło na dno jeziorko odrodziło się na nowo. To niespotykane zjawisko naukowcy tłumaczą eksplozją gazu błotnego z metanem, dodatkowo wybuch miał miejsce podczas gwałtownej burzy, zatem bardzo możliwe, że gaz zapaliło uderzenie pioruna.

Pogranicze Mazur Garbatych i Suwalszczyzny jest ostatnio coraz chętniej wybieranym kierunkiem przez turystów. Nic dziwnego  w końcu możemy tu spotkać wciąż dziką przyrodę, niepowtarzalne polodowcowe krajobrazy i ciekawe zabytki. Zarówno wiekowe mosty w Stańczykach, jak i nowa wieża widokowa są zdecydowanie miejscami, które warto zobaczyć.

Plan wypadu na mosty w Stańczykach

Dojazd: najwygodniej tu dotrzeć własnym samochodem

Parking: bezpłatny parking zarówno przy mostach w Stańczykach jak i wieży widokowej

Bilety Wstępu:

  • Mosty w Stańczykach: bilet normalny 8 zł/os, bilet ulgowy 4 zł/os
  • Wieża widokowa w Stańczykach – wstęp bezpłatny!

Czas zwiedzania: 1 -2 godz.